sobota, 4 sierpnia 2012

wielka niedźwiedzica

Koszulka odwrotnie proporcjonalna do temperatur na zewnątrz. Kolejna przeróbka z pewnego ogromnego, jak na mnie, t-shirtu i tym sposobem właściwie została sukienką... Plus czarne galoty ozdobione ćwiekami.
Moja podłoga wybitnie pokazała jak zmienną jest xD Ale tak to właśnie wygląda jak się robi zdjęcia w różnych porach dnia.








poniedziałek, 23 lipca 2012

gd&top top

Generalnie biorąc pędzel do ręki nie myślałam, że coś z tego wyjdzie. Miałam zamiar nabazgrać co nieco na fragmencie koszulki do wyrzucenia i ewentualnie wyciąć. Takie nastawienie było spowodowane faktem, że totalnie nie potrafię oddawać podobieństwa ludzi, więc jak słyszę słowo portret wzdrygam się mimowolnie. Ale jak już zaczęłam to musiałam skończyć. I pomyślałam, że może fragmentu nie warto wycinać tylko koszulkę przerobić na odpowiedni fason. Całą sprawę komplikował fakt, że gd&top widnieli w chwili obecnej na plecach koszulki, ponieważ z przodu posiadała nadruk. Cały cyrk polegał na tym by tył koszulki stał się przodem, następnie należało wyeliminować nadruk. Nożyczki poszły w ruch. Nie powiem, by dzieło należało do wiekopomnych, ale tyle namachałam się tymi nożyczkami, (i nawet jeśli zaliczam koszulkę do kategorii: total fail, to szuflada służy swoistej archiwizacji nawet takich tworów) że pomyślałam co mi tam. I oto jest gd&top. 


Zamieściła bym nawet teledysk do High High, bowiem przerysowywałam ich z sesji promującej właśnie ten teledysk, ale na chwilę obecną ma on status prywatny, co znaczy, że po roku komuś on zdecydowanie podpadł i został zawieszony. Jak macie ochotę sprawdźcie na YT, nie lubię szemranych wersji. :P



piątek, 1 czerwca 2012

kokeshi bag

  Kokeshi, czyli małe laleczki wystrugane z kawałka drewna rozpowszechniły się w Japonii w XIX wieku. Zaczęli je tworzyć, mieszkający w rejonie Tohoku, rzemieślnicy jako źródło dodatkowego dochodu. Wiadomo bowiem, bynajmniej nie od dziś, że jak są turyści to jest również zarobek. A turyści przybywali, bo teren słynął z gorących źródeł. Tak to z czasem drewniane laleczki zaczęły robić coraz większą karierę. Każdy twórca wypracowywał swój własny styl dekoracji. W przeszłości często malowane były w kolorach czerwieni, purpury i żółci, a obecnie w zupełnie różnych barwnych wariacjach. 
  Ich nieodparty urok sprawił, że i ja postanowiłam gdzieś je umieścić. Tym sposobem powstała owa torebka.
  Nieco więcej o lalkach można przeczytać tutaj: http://www.japoneczka.pl/2010/06/yumi-drewniana-lalka-czyli-kokeshi/ .


inspiracja tutaj




poniedziałek, 14 maja 2012

Fuji bag

  Przez ostatnie trzy tygodnie palce odprawiały istny taniec hula, pragnąc ochoczo zabrać się za jakąś bogu-ducha-winną koszulkę. Rozum jednak trzymał je w ryzach, przypominając, że licencjat sam się nie napisze, a czas ucieka. Skoro jednak nastał czas chwilowej niepewności i oczekiwania na powrót wypocin od promotora, desperacko odgrzebałam z zakamarków szafy starą, sfatygowaną torbę, niegdyś zakupioną, w którymś z lumpeksów.
   Potrzebowałam jednak chwili... może trochę dłuższej, by znaleźć jakąś inspirację. Bo jak dotąd względem owej torby, nie miałam żadnej. Prędko przypomniałam sobie jednak o obrazach Udo Kaller'a przedstawiających górę Fuji. Przeglądnęłam całą galerię i znalazłam swoją ofiarę. Dokonałam jednak pewnego ożywienia, malując górę na różowo. Ot tak, lemurowy akcent. Mam tylko nadzieję, że nie obraziłam tym samym uczuć jakiegokolwiek Japończyka. I nie zostanę zmuszona do wykonania seppuku... 
   Jednak nim to nastąpi zrobię laleczkę voodoo wyglądającą niczym mój aparat, wyciągnę kawałek  nici z paska i pokażę mu, co myślę o robieniu nim zdjęć.

A tak na poważnie... kłamałam, że zrobiłam to dla własnego widzi-mi-się. Tak na prawdę zrobiłam to dla zapinki, żeby było jej raźniej. I by czuła się jakoś tak... bardziej swojsko na obczyźnie...


sobota, 17 marca 2012

G Dragon t-shirt

Młahaha... demoniczny chichot. Czyli dalej na odleeeeegłym wschodzie.
Tym razem natchnienie ze świata muzyki i G Dragon.


Jestem świadoma, że zdjęcia pozostawiają wiele do życzenia. 
Inspiracja tutaj