Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lemur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lemur. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 grudnia 2011

sound of a little lemur

Dzisiejsze wstanie, jeszcze przed świtem, odbija się mocno na szybkości kojarzenia przez mój umysł napływających faktów, a siła grawitacji szczególnie gwałtownie oddziałuje na powieki, które jakby pod wpływem hipnozy stają się jakieś... takie ciężkie... i powoli opadają....

Moją skomplikowaną sytuacje potęguje fakt, że przyklejając zapięcia do broszek pokleiłam się cała (czy można było oczekiwać czegoś innego...?).
Zatem siedzę. Ziewająca. Poklejona.

I coś czego zapewne nikt się nie spodziewał, bo ileż można, czyli lemur.
Na tym kończę. Miłego wieczoru Wszystkim.



wtorek, 7 września 2010

First was...

Posprzątałam. A bałagan i tak znów przyszedł i się zrobił. Sterty papierów wkoło mnie są efektem kolejnego zwariowanego pomysłu, czyli autoportreto-kolażu. Jak na razie stoi biedaczyna i nie wie co z nią dalej będzie. Przy dobrych wiatrach może wyląduje na Digarcie

Ja natomiast chciałam przedstawić tego, od którego wszystko się zaczęło. Zarówno moja mała produkcja kolczyków jak i wiązanie mnie z lemurami. Proszę Państwa... oto Julian! Moje pierwsze kolczyki. Są nieco straszne, postać Juliana wycięłam z gazety więc po pokryciu kolczyków lakierem zaczęła prześwitywać. Totalny eksperyment. Biorąc jednak pod uwagę, że zarówno moja pasja jaki i przezwisko wzięły się od niego to musiał się tu pojawić.