Zapadam w sen twórczy. Zapewne jakoś do czerwca niewiele będę miała czasu na wszelkie fajne rzeczy, jak kolaże, kolczyki i koszulki. Praca magisterska czeka. A właściwie leży i kwiczy. Night, night.
piątek, 3 stycznia 2014
poniedziałek, 9 września 2013
그래 Wolf, 내가 Wolf! Awouuuu
Kolejne buty trochę się schodziły, więc nadszedł czas, by użyć bajery. Choć ostatnie dni dają do zrozumienia, że tego typu obuwie, raczej powoli trzeba chować do szafy i wyciągać coś bardziej ciapo-odpornego. Mam jednak nadzieje na odrobinę słońca tej jesieni, więc obecnym faktem nie przejmuję się zbyt bardzo.
Zanim jeszcze zdążyłam założyć je na stopy oberwały lakierem do paznokci od mojej siostry, co zapewne nie ujdzie uwadze spostrzegawczych... Ok, w sumie niespostrzegawczych też. Jak mi się zachce to dokonam pewnych kosmetycznych poprawek. Ale zdjęcia robiłam tuż przed wyjściem z domu. A biorąc pod uwagę fakt, że w mojej miejscowości, gdzie tylko się da, stoją koparki i próbują skończyć budowę kanalizacji przed zimą (Co łączy się bezpośrednio z kurzem, błotem i niejednokrotnie... zawołaniami ze strony ekipy pracującej), mogły by wrócić w odrobinę opłakanym stanie, dlatego postanowiłam wcześniej je udokumentować.
niedziela, 1 września 2013
wtorek, 20 sierpnia 2013
sakura
Ostatnio mam duże problemy z rysowaniem ludzi, jakoś pokracznie wychodzą. Nie mówiąc już o uzyskaniu jakiegokolwiek podobieństwa. Postanowiłam przerzucić się na architekturę. Sąd oka kontra proporcje... świat się zachwiał, ale nie przywiązałam do tego większej uwagi. Problem w tym, że japońska architektura to również otaczająca ją przyroda, a pejzaże to coś co staram się omijać szerokim łukiem, bo malowania listkowej drobnicy nie cierpię najbardziej. I cierpliwości mi brak (choć ci, którzy widzieli moje kolaże są innego zdania). W każdym razie pudłem wpakowałam się w dwie kulejące u mnie tematyki. Mój krytycyzm względem niego jest wielki, pocieszam się jednak, że w postawionym na regale pudle widoczny będzie tylko front i wieko, a te wyszły najlepiej.
Wczoraj dziubdziałam sakurę i nadrabiałam zaległości z zachodniej muzyki.
sobota, 16 marca 2013
grumpy
Tym razem Panna Cz. powróciła z kolejnym kocim zleceniem. Poprzednie tyczyło się Kota Simona i Bonifacego (pamięta to ktoś jeszcze? :)). Generalnie kot ma wyrażać wszelaką gburowatość i swoisty chmurny tryb egzystencji. Tym razem nie otrzymałam niestety autorskiego projektu, a grafikę znalezioną w internecie. Szkoda.
Muszę przyznać, że mróz, nowe opady śniegu, ciapa na chodnikach powodują, że przybieram podobną minę, gdy trzeba przekroczyć próg próg mieszkania, które wtedy wydaje się nad wyraz przyjazne.
Umieściłam zdjęcia z telefonu i aparatu, dlatego kolorystycznie są tak fiksowanie. A beż tej koszulki można umiejscowić gdzieś pomiędzy dwoma wariantami.
Inspiration: http://9gag.com/gag/5961567
Subskrybuj:
Posty (Atom)












