poniedziałek, 3 marca 2014

Don Szpinaczos

Kartek w sklepach od groma. Skąd więc ten nieco pokrzywiony pomysł? Nie wiem jak Wy, ale ja takie ręcznie robione drobiazgi darzę szczególnym sentymentem. Mają w sobie to coś, skrojone specjalnie dla danej osoby, w danym miejscy i w danym czasie. Nie muszą być dziełem sztuki (wcale nie próbuję się tu bronić :P) - wszak ważne, że ze szczerego serca.
Tak powstał Don Szpinaczos. Bo niewiele osób wpadłoby na to, by na kartce urodzinowej umieścić kszaczor szpinaku. Tym bardziej, że ów szpinak wyposażony jest w małe sombrero. Idealna dla amatora zieleniny pod każdą postacią.


cenzura musi być ;)



piątek, 3 stycznia 2014

Zieleń i róż



Zapadam w sen twórczy. Zapewne jakoś do czerwca niewiele będę miała czasu na wszelkie fajne rzeczy, jak kolaże, kolczyki i koszulki. Praca magisterska czeka. A właściwie leży i kwiczy. Night, night.

BASTILLE // Sleepsong


poniedziałek, 9 września 2013

그래 Wolf, 내가 Wolf! Awouuuu

   Kolejne buty trochę się schodziły, więc nadszedł czas, by użyć bajery. Choć ostatnie dni dają do zrozumienia, że tego typu obuwie, raczej powoli trzeba chować do szafy i wyciągać coś bardziej ciapo-odpornego. Mam jednak nadzieje na odrobinę słońca tej jesieni, więc obecnym faktem nie przejmuję się zbyt bardzo.
   Zanim jeszcze zdążyłam założyć je na stopy oberwały lakierem do paznokci od mojej siostry, co zapewne nie ujdzie uwadze spostrzegawczych... Ok, w sumie niespostrzegawczych też. Jak mi się zachce to dokonam pewnych kosmetycznych poprawek. Ale zdjęcia robiłam tuż przed wyjściem z domu. A biorąc pod uwagę fakt, że w mojej miejscowości, gdzie tylko się da, stoją koparki i próbują skończyć budowę kanalizacji przed zimą (Co łączy się bezpośrednio z kurzem, błotem i niejednokrotnie... zawołaniami ze strony ekipy pracującej), mogły by wrócić w odrobinę opłakanym stanie, dlatego postanowiłam wcześniej je udokumentować.



niedziela, 1 września 2013

Totoro

Tym razem edycja prezentowa. Znowu japońsko. Bo kto nie lubi Totoro :)


Opakowanie na czekoladki by my Sis. Wcześniejszy projekt mikołajkowy (here).


wtorek, 20 sierpnia 2013

sakura

   Ostatnio mam duże problemy z rysowaniem ludzi, jakoś pokracznie wychodzą. Nie mówiąc już o uzyskaniu jakiegokolwiek podobieństwa. Postanowiłam przerzucić się na architekturę. Sąd oka kontra proporcje... świat się zachwiał, ale nie przywiązałam do tego większej uwagi. Problem w tym, że japońska architektura to również otaczająca ją przyroda, a pejzaże to coś co staram się omijać szerokim łukiem, bo malowania listkowej drobnicy nie cierpię najbardziej. I cierpliwości mi brak (choć ci, którzy widzieli moje kolaże są innego zdania). W każdym razie pudłem wpakowałam się w dwie kulejące u mnie tematyki. Mój krytycyzm względem niego jest wielki, pocieszam się jednak, że w postawionym na regale pudle widoczny będzie tylko front i wieko, a te wyszły najlepiej.



Wczoraj dziubdziałam sakurę i nadrabiałam zaległości z zachodniej muzyki.